Przegrana wojna. "Walka z ludzką naturą"
Przegrana wojna. "Walka z piciem czy używkami jest w gruncie rzeczy walką z ludzką naturą"

Kościół to rozumie i dlatego to on ma sukcesy w namawianiu ludzi do życia w trzeźwości, we wstrzemięźliwości, a nie ci, którzy zaprowadzają tylko zakazy i kary. Trzeba znać umiar nie tylko w piciu.
Tyrańskim złudzeniem jest przekonanie, iż zakazami zbuduje się trzeźwe, idealne społeczeństwo odpowiedzialnych osobników.
Kiedy minister Izabela Leszczyna oznajmiła, że trwają prace nad tym, by zakazać sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych, nie miałem wątpliwości, iż chodzi o to, że skoro nie ma się nic poważnego do zaproponowania, trzeba podjąć modny temat, by symulować aktywność. To cechy każdej ekipy Tuska – schlebianie i przyziemność godna bulwarówek. Żadnych dużych wyzwań, jak inwestycje rozwojowe, tylko mikrozarządzanie. Pigułka, prace domowe, widowiska śledcze, a teraz alkohol na stacjach. Niech lud ma się czym ekscytować, o czym dyskutować. No więc podyskutujmy.
