Prawo szarlatanów. "Kłamliwe, propagandowe określenia"Prawo szarlatanów. "Definicja jest tak szeroka i mętna, że do praktyk pseudomedycznych można zaliczyć modlitwy"

congerdesign-chamomile-829220_1920.webp
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Prezydent popełnił błąd, odsyłając nowelizację ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta do Trybunału Konstytucyjnego. Ona powinna była wylądować w kuble na śmieci, bo niezależnie od zastrzeżeń merytorycznych, taki los powinien kończyć życie każdej regulacji, której wprowadzaniu towarzyszą manipulacje i tumanienie obywateli. A tak jest w przypadku nowelizacji zwanej „lex szarlatan”.

Zacznijmy od tego, że nazwę „lex szarlatan” nadano nowelizacji w dokumentach rządu i Sejmu. Co to za kłamliwy, pełen skrytych, a nieczystych intencji nowy obyczaj, by formalne akty prawne ubierać w publicystyczne, propagandowe określenia? Co innego nazwa potoczna, a co innego sformalizowana, urzędowa terminologia. Od razu możemy podejrzewać, że w tworzeniu bubla brali udział spece od bajania. Niech Marcin Kierwiński powiesi sobie na drzwiach tabliczkę: „Pogłos, minister spraw wewnętrznych”.

Złe intencje

Nazwa to drobiazg, ale oddaje intencje ustawodawcy i wzmacnia podejrzenia, że to prawo pod firmy farmaceutyczne i medyczne, korporację lekarzy, dające też władzy narzędzie do tłumienia wolności słowa i niszczenia ludzi politycznie nieprawidłowych. Największą manipulacją, wręcz kłamstwem, jest twierdzenie, jakoby do tej pory obywatele nie byli chronieni przed oszustami, podszywającymi się pod medyków, wyłudzającymi pieniądze w zamian za miraż uleczenia.

To opowieść o tym, że skierowanie prawa szarlatanów do TK sprawi, iż nieuświadomieni pacjenci będą umierać w męczarniach. Co się zatem działo do tej pory? Jakbyśmy nie mieli Kodeksu karnego i ustawy o zawodzie lekarza. „Dziś szarlatani wykorzystują nowe technologie i serwisy społecznościowe, aby manipulować lękiem, bezradnością i nadzieją pacjentów szukających pomocy” – uzasadnia projekt Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta (RPP). Jakby opowiadał o PO czy KO – wypisz, wymaluj cała ta partia i przypadki śmierci kobiet w ciąży, eksploatowane przez nią do granic obrzydliwości i okrucieństwa.

Kolejna sprawa to kłamstwo, iż naukowcy, środowisko medyczne i organizacje pacjentów jednomyślnie popierają nowelizację. RPP nawet sam przygotował lipny, oddolny ruch z apelami do prezydenta, by podpisał prawo szarlatanów. Pod tym apelem podpisał się m.in. prezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, należącego do powołanej przez RPP Rady Organizacji Pacjentów i biorącego miliony od koncernów farmaceutycznych, takich jak Merck, Pfizer, AstraZeneca i Unii. Niech szanowni czytelnicy odpowiedzą sobie na pytanie, czy jest to lobbing za pieniądze zagranicznych firm i organizacji.

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 2026/36
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.