Prawdziwy sztuczny pieniądz. Obywatel nie potrzebuje państwa czy bankuPrawdziwy sztuczny pieniądz. "Bitcoin powstał w środowisku programistów odrzucających system, czy nawet państwo"

W wielu krajach, m.in. w USA, rządy tworzą strategiczne rezerwy bitcoinów, a banki centralne traktują kryptowalutę jak cyfrowy odpowiednik złota. Rynek jest warty ok. 2,7 bln dol., a technologia blockchain rośnie w tempie 80 proc. rocznie.
Może to był tylko eksperyment, a może bunt, w każdym razie 18 sierpnia 2008 r., kiedy zachodni świat mierzył się z największym kryzysem finansowym od dekad, zaczęła powstawać nowa forma życia. Tego dnia jedna osoba – a może grupa – o pseudonimie Satoshi Nakamoto zarejestrowała domenę bitcoin.org. 31 października do internetu trafił dokument „Bitcoin: elektroniczny system gotówkowy peer-to-peer”. Ten ostatni zwrot oznacza „równy z równym”. W świecie cyfrowym to bezpośrednie komunikowanie się komputerów, a w nowej erze finansów – także system obiegu pieniądza, w którym obywatel nie potrzebuje państwa czy banku.
To, co nazwiemy wirtualnym życiem gotówki, wylęgło się w styczniu 2009 r., kiedy ogłoszono światu, że wydobyto pierwszy blok Genezis – jakby zapisano pierwszą stronę biblijnej Księgi Rodzaju (Genezis) – wygenerowano pierwsze bitcoiny i ruszył blockchain, czyli silnik nowego życia. Wtedy również publicznie udostępniono oprogramowanie bitcoin i doszło do pierwszej transakcji – Satoshi wysłał 10 monet do programisty Hala Finneya. Nowe życie ruszyło na podbój świata.
