Powrót do Alcatraz. "Nasz kraj potrzebuje prawa i porządku"
Powrót do Alcatraz. "Zrobili łódź z 50 skradzionych płaszczy przeciwdeszczowych i uciekli z więzienia"

Donald Trump chce przywrócić więzienie federalne z 1934 r.
11 czerwca 1962 r. trzej więźniowie – Frank Morris oraz bracia Clarence i John Anglinowie wspięli się na dach więziennego bloku, niosąc prowizoryczną łódź wykonaną z ponad 50 skradzionych płaszczy przeciwdeszczowych. Następnie zjechali po zewnętrznej rurze odpływowej, przeszli przez dziedziniec więzienia, wspięli się na dwa ponadtrzymetrowe ogrodzenia z drutu kolczastego i zeszli po stromym nasypie na brzeg wyspy. Tam nadmuchali łódź i zniknęli w nocy. Była to jedyna udana próba ucieczki z Alcatraz, słynnego fortu wzniesionego w latach w 1909–1912 na wyspie w zatoce San Francisco i zamienionego w więzienie federalne w 1934 r.
Los Morrisa i braci Anglinów pozostaje tajemnicą. Zdaniem FBI utonęli, a według ich rodzin żyją gdzieś w ukryciu. Wydarzenie najwyraźniej utwierdziło ówczesnego prokuratora generalnego Roberta F. Kennedy’ego w przekonaniu, że więzienie nie jest już przydatne, a koszt jego utrzymania – zbyt wysoki. Zamknął je w 1963 r., a dziewięć lat później zostało przekształcone w muzeum, zresztą jedne z najpopularniejszych w kraju.
