Polska pod Gauleiterem wstrzymuje rozwój gospodarczy
Polska pod Gauleiterem w interesie Niemiec wstrzymuje rozwój gospodarczy kraju i zadłuża go

Gdy obóz Polski solidarnej domaga się zatrzymania fali nielegalnych emigrantów, obóz Polski liberalnej przymyka oczy na nielegalne wrzucanie z Niemiec do naszego kraju tysięcy emigrantów z Afryki, Azji i Bliskiego Wschodu.
Przypomnę ważny podział ideowo-polityczny sprzed lat: podział na Polskę solidarną i liberalną. Ta dychotomia nie miała tylko propagandowego, wyborczego charakteru. Jej podłoże jest historyczne, związane z rzeczywistością PRL, państwa pozbawionego suwerenności, zdominowanego przez komunistów. I taką Polskę chciało zmieniać Prawo i Sprawiedliwość.
Dziś nadal ścierają się te dwa obozy. Jeśli jeden, symbolizowany przez PiS, obniża nadmiernie wysokie emerytury byłym esbekom do średniej krajowej, drugi, czyli obecna Koalicja Obywatelska, przywraca poprzednią wysokość świadczeń. Sumy idą w miliardy. Gdy rząd Mateusza Morawieckiego podjął się obrony kopalni Turów, jej zasobów energetycznych dających 9 proc. energii krajowej oraz tysięcy miejsc pracy, gabinet Donalda Tuska po skargach niemieckich ekologów przy pomocy przychylnej liberałom nadzwyczajnej kasty decyduje o zamknięciu kopalni w 2026 r. Pada też zapowiedź zamknięcia w przyszłym roku kopalni Bobrek. Pamiętna walka rządu PiS, szczególnie śp. prof. Jana Szyszko, o dobrostan naszych lasów kończy się oddaniem pod zarząd ekologom 20 proc. lasów. Będą o nie dbali tak, jak zadbało o zabezpieczenie przeciwpowodziowe nowe kierownictwo państwowej spółki Wody Polskie, wyczyszczone z fachowców podejrzanych o „pisowskie odchylenie”. Tak się dzieje, gdy do władzy dochodzą kompletni dyletanci ślepo posłuszni władzy Gauleitera.
