Polska piosenka w likwidacji. "Trwa to już latami"Polska piosenka w likwidacji. "Kanibalizacja polskiej piosenki. Jubel goni jubel, serwując korowody imitacji i woskowych figur"

Prawo inżyniera Mamonia rządzi opolskim festiwalem, stojącym głównie tym, co już kiedyś słyszeliśmy. Obok odrobiny nowości trwa tam nieustanna kanibalizacja polskiej piosenki. Jubel goni jubel, serwując korowody imitacji i woskowych figur.
Opolskimi festiwalami kieruje prawo inżyniera Mamonia z „Rejsu” i wielu, znając je, natychmiast przytaknie, że podobają im się tylko te melodie, które już raz słyszeli. Oczywiście nie ma w tym nic złego. A nawet łącząc „znane i lubiane” z „nowym”, świetnie jednoczą się też pokolenia muzyków i generacje publiczności, budując tradycję. Przy okazji pomagając telewizji gromadzić widzów z różnych grup wiekowych. Jednak prawo Mamonia zaczyna działać na coraz silniejszym sprzężeniu dodatnim, rok w rok potęgując swą moc i prowadząc do sytuacji, że mamy przygniatającą przewagę tego, co już znamy. Więcej – doświadczamy zalewu nostalgii, kolejnych benefisów i jubileuszy, podlewanych cienkuszem coverologii. A więc nowych wersji starych piosenek granych przez młodszych wykonawców, a do tego w interpretacjach trudnych do przyjęcia. Z różnych powodów doświadczamy kanibalizacji polskiej piosenki.
