Polityczna wojna o country. Muzyka w walce politycznejPolityczna wojna o country. "Demokraci wypowiedzieli republikanom wojnę na ich własnym terytorium"

Amerykańska lewica nieustannie odrabia lekcję z Gramsciego: ostro atakować, niszczyć pomniki i własność białych, pisać kulturę na nowo, cenzurować, prowadzić bezwzględną wojnę
Demokraci wypowiedzieli republikanom wojnę na ich własnym terytorium, a ich Wunderwaffe stała się czarnoskóra Beyoncé z jej nową płytą, stylizowaną wyraźnymi odniesieniami do country. Muzyki będącej wciąż głosem konserwatywnej, milczącej większości Ameryki.
Kampanie wyborcze w USA od dziesięcioleci mają bardzo wysoką temperaturę. Polem, na którym teraz toczy się walka o wyborców, jest m.in. kultura muzyki contry, dla której bazą społeczną jest tradycyjna Ameryka, z tradycyjnym życiem, patriotyzmem, obyczajami i religią. Jedna z jej gwiazd – Morgan Wallen jeszcze dwa lata temu był numerem 1 na liście muzyków najczęściej odtwarzanych w serwisach streamingowych. Jednak w czasie wręczenia nagród Country Music Television (CMT) zlekceważono go, uwzględniając jedynie w gronie nominowanych. W lutym 2021 r. Wallen został bowiem przyłapany przez kamerę na rzucaniu rasistowskich obelg przed swoim domem w Nashville. Szybko starał się z tego wykręcić, przepraszał, wpłacał spore sumy na fundacje charytatywne, ale było już za późno. Sprawa ma bowiem kontekst polityczny. Na wyrozumiałość, nawet po śmierci, nie mógł liczyć zmarły w marcu na raka Toby Keith z milionami sprzedanych płyt na koncie. Uruchomiono wobec niego przemysł pogardy tylko dlatego, że w 2017 r. zagrał na inauguracji prezydentury Donalda Trumpa pod pomnikiem Lincolna. Choć był demokratą i nawet przychylnie wypowiadał się o Baracku Obamie.
