Plutokracja zamiast demokracji. Plan może być niewykonalnyPlutokracja zamiast demokracji. "Po trzech miesiącach od objęcia władzy okazało się, że ten plan może być niewykonalny"

Początkowo planowano przycięcie zysków akcjonariuszy prywatnych funduszy inwestycyjnych. W tej chwili płacą oni ulgową 28-proc. stawkę podatku od sprzedaży aktywów.
Zaledwie trzy miesiące od objęcia rządów premier Keir Starmer znalazł się pod ścianą. Notowania Partii Pracy gwałtownie spadły do 27 proc. poparcia i zrównały się z wynikami torysów. Jedną z przyczyn, oprócz ideologicznych obsesji nowego rządu, jest narastający kryzys gospodarczy.
Podczas kampanii wyborczej, którą zwieńczyło wielkie zwycięstwo Partii Pracy, Keir Starmer dwoił się i troił, aby laburzyści odzyskali zaufanie wielkiego biznesu. W trakcie licznych spotkań z finansjerą obiecywał, że zerwie z radykalną polityką swojego poprzednika Jeremy’ego Corbyna i nie będzie naruszał stanu posiadania najbogatszych. Liberalny zwrot (kolejny już w historii Partii Pracy) miał oczywiście swój cel wyborczy, ale Starmer uważał też, iż dzięki współpracy z wielkim kapitałem uda mu się rozruszać brytyjską gospodarkę.
