Płonące rafinerie. "Na Syberii zawyły syreny"
Płonące rafinerie. "90 proc. rosyjskich regionów wprowadziło jakąś formę racjonowania paliwa"

6 lipca po raz pierwszy w historii na Syberii zawyły syreny przeciwlotnicze. Ten region Rosji nigdy nie znalazł się w zasięgu wrogich nalotów, takiego zagrożenia nie było nawet podczas II wojny światowej.
Celem ataku przeprowadzonego przez ukraińskie drony była rafineria w Omsku. Należy ona do największych zakładów naftowych w Rosji i przetwarza rocznie 22 mln t ropy, co przekłada się na 8 proc. całej produkcji paliw.
Uderzenie wywołało szok. Wydawało się bowiem, że omska rafineria, położona w odległości 2,5 tys. km od granicy z Ukrainą, jest całkowicie bezpieczna. Okazało się jednak, że ukraińskie drony są w stanie dotrzeć do tak odległego celu i poważnie go uszkodzić. W rezultacie rosyjska produkcja benzyny po raz kolejny przyhamowała i – jak się ocenia – pokrywa obecnie 65 proc. krajowego zapotrzebowania.
