Felieton
Plan ratunkowy dla motoryzacji? Raczej plaster na kręgosłup
Plan ratunkowy dla motoryzacji? Raczej plaster na złamany kręgosłup. "Koncerny, rozsądek i zbiór pustych obietnic"

Artykuł premium
DołączCo z ludźmi, którzy nie mają 200 tys. zł na nowe auto? Co z setkami tysięcy mechaników, których zawód nagle jest skazany na wymarcie?
Największy hit? Unia Europejska łaskawie zgodziła się, by producenci samochodów mieli trzy lata więcej na dostosowanie się do absurdalnych norm emisji CO2.
W kolejnej odsłonie pierwszych 100 dni pracy Komisja Europejska postanowiła „uratować” europejski przemysł motoryzacyjny. Po latach zaciskania pętli na szyi producentów, po narzuceniu nierealnych norm emisyjnych i po forsowaniu elektrycznej rewolucji bez pokrycia w rzeczywistości w Brukseli nagle ktoś się obudził.
