Felieton
Plaga. Tatuaże - czego brakuje tym ludziom?
Plaga. "Ich właścicieli odbieram jako ludzi publicznie demonstrujących swoje deficyty. Krzyczą: „Jestem zakompleksiony!”

Artykuł premium
DołączWe mnie ta autoagresja (bo czymże innym jest tatuaż?) budzi pytanie: czego brakuje tym ludziom? Uważam, iż żadna treść nie usprawiedliwia trwałego oszpecania ciała.
Tatuaż jest dla mnie jak bluzg w przestrzeni społecznej. Jest czymś zgoła nieprzyzwoitym, raniącym dobry smak.
Mam swoje lata i dzieciństwo, a potem młodość zostawiłem już za sobą. Nie rozpaczam z tego powodu. Całą edukację przeszedłem w Polsce Ludowej, w której zrobiłem również doktorat. Habilitację i profesurę uzyskałem już w III RP. Profesurę 27 lat temu, habilitację – 35 lat temu. Na moich oczach Polska Ludowa „gierkowsko kwitła”, na moich oczach padła na pysk, serwując obywatelom stan wojenny i kilka lat drakońskich represji (ponad 100 ofiar) tajnej policji politycznej.
