Felieton
Partia zagranicznych samorządowcówPartia zagranicznych samorządowców. Ostatnio zyskał poparcie Łukaszenki, który zachwyca się takim „silnym” politykiem

Artykuł premium
DołączObecnie bardzo bawi publiczność płocha piosneczka: „Chlup, chlup, plusk, plusk, przechlapane ma już Tusk”.
Do wyborów jeszcze kawał czasu, a tu kampania na całego. Popisują się kandydaci, robią mądre miny, wygłaszają płomienne spicze, obiecują kokosy i węgiel, a niektórzy łżą jak najęci.
Ta ostatnia opcja jest znakiem rozpoznawczym samorządowców niemieckich (Uwaga! Nie chodzi o mniejszość narodową mieszkającą na Śląsku, którą pozdrawiam. Chodzi o polityków uzależnionych od obcych rządów). Kłamią, bo nie interesuje ich prawda „w tym kraju”. To nie ich kraj, nie ich prawda. Ich obchodzą jedynie magistraty na prawie magdeburskim. Kilka zdołali opanować w poprzednich kadencjach i to im się finansowo sprawdziło.
