Pamięci Feliksa Konecznego. "Nasz wielki rodak"
Pamięci Feliksa Konecznego. "Nasz wielki rodak". "Polska albo będzie katolicka, albo jej nie będzie"

To on promował cywilizację chrześcijańsko-łacińską i Polskę oraz zachował ducha wolności i umiłowanie prawdy.
1 listopada 1862 r. w Krakowie urodził się Feliks Koneczny. Zmarł 10 lutego 1949 r. Niezwykle pracowite 87 lat jego życia wciąż są wielkim wyzwaniem dla historyków, prawników, polityków, wydawców, dziennikarzy, chcących oddać godny szacunek za wszystko, co zrobił dla Polski i naszej cywilizacji łacińskiej. Dwa tygodnie temu nakładem Fundacji Kwartalnika „Wyklęci” – jak poinformował mnie jej prezes Kajetan Rajski – ukazał się 16. tom „Dzieł Zebranych” Konecznego. Zdajmy sobie sprawę z tego, że każdy z tych tomów zawiera ułożone chronologicznie prace profesora liczące 790–950 stron tekstu. Nasz wielki rodak interesował się nie tylko historią – choć od niej zaczynał prace badawcze – lecz także antropologią, socjologią, ekonomią, prawem, psychologią, socjologią, filozofią, teologią i etnologią. W „Dziełach” są również jego recenzje teatralne oraz ostatnie artykuły pisane w latach 1948–1949 do „Niedzieli” i „Tygodnika Warszawskiego”. Dowiedziałem się, że w planach wydawnictwa jest jeszcze 17. tom – „Suplement”, który ukaże się w czerwcu przyszłego roku. Znajdą się w nim trzy niewydane jeszcze książki Konecznego przepisane z rękopisów i ponad 40 nieznanych dotąd artykułów.
„Dzieła Zebrane” Konecznego (w sumie ponad 15 tys. stron!) to potężny materiał intelektualny. Piszę o tym także dlatego, że w polskiej nauce wciąż pokutuje PRL-owskie spojrzenie na dokonania profesora – głównie dlatego, że poprzez udokumentowane fakty promował cywilizację chrześcijańsko- łacińską i Polskę oraz zachował ducha wolności i umiłowanie prawdy. Przypomnę wydarzenie z ostatnich lat życia profesora dwóch naszych najważniejszych – uniwersytetów krakowskiego i wileńskiego: gdy w styczniu 1945 r. oferował swoją pracę UJ w Krakowie, to ówczesny dziekan, prof. Zenon Klemensiewicz, nie mógł znaleźć dla niego „odpowiedniego zajęcia”. Dla Polski zaczynał się wtedy nowy etap dziejów państwa ateistycznego – pod sowiecką dominacją, z ograniczoną wolnością słowa i badań naukowych.
