Ortografia dla idiotów. "Ot, błędy przestaną być błędami"
Ortografia dla idiotów. Ot, błędy przestaną być błędami. „Nadhodźi wasza era: nowe maćeżyństwo”

Staliśmy się nieco bezradnymi świadkami gwałtownych przemian języka – a raczej jego przyspieszonej degradacji. To ogrom wulgaryzmów i coraz niższa jakość tekstów dostępnych dla przeciętnego czytelnika, głównie za sprawą mediów społecznościowych, gdzie przecież nikt nie stoi na straży poprawnego zapisu.
Po 90 latach od wielkiej reformy ortograficznej wchodzi w życie korekta zasad ortografii – podobno wymuszona zmianami kulturowymi. Od teraz zdanie: „Nienajmilszy Mokotowianin zaszedł do Kawiarni Literackiej na quasiherbatę” będzie poprawne. Ot, błędy przestaną być błędami.
Nadeszła reforma ortografii. Dla jednych rewolucyjna i dziwaczna, dla innych – mająca być czymś naturalnym, wydarzającym się co pokolenie. Rada Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk ogłosiła decyzję w tej sprawie półtora roku temu, w maju 2024 r. Teraz, na początku stycznia 2026 r., wchodzi ona w życie. Centralna Komisja Egzaminacyjna informuje jednak, że do końca 2030 r. będzie obowiązywać okres przejściowy. Nowe standardy, np. na egzaminie ośmioklasisty czy maturze, zaczną obowiązywać bez wyjątków dopiero za kilka lat. Zmiany mogą wywołać pewne zamieszanie, bo w tym czasie dopuszczalne będą dwie równoległe formy zapisu. Po tym terminie nowe reguły będą musieli uwzględnić nie tylko zwykli użytkownicy języka, lecz także m.in. instytucje państwowe, wydawcy, twórcy słowników czy nauczyciele.
