Ojkofobia. "Negatywny wpływ na przyszłość Polski"
Ojkofobia. "Z pewnością ma swój wymierny negatywny wpływ na najbliższą i dalszą przyszłość Polski"

Z tych samych politycznych powodów forsowana jest likwidacja polskiej narodowej waluty i zastąpienie złotego euro.
Dzięki Rogerowi Scrutonowi, brytyjskiemu filozofowi i pisarzowi, profesorowi m.in. Uniwersytetu Bostońskiego, dużo dowiedzieliśmy się, czym jest, co oznacza termin ojkofobia, czyli niechęć do własnego państwa, społeczeństwa i ich wartości. Uczony wskazał przyczyny takiego zachowania, ale ogólnie skłaniał się ku tezie, że chodzi o stworzenie nowego społeczeństwa na zgliszczach naszej judeochrześcijańskiej cywilizacji. Często przedstawia się ojkofobię jako pewnego rodzaju bunt przeciwko zachowaniom ksenofobicznym.
My także mamy do czynienia z przejawami ojkofobii. Koniecznie trzeba tu przypomnieć wyniki badania przeprowadzonego przez Instytut Psychologii PAN. Okazało się, że 14 proc. polskiego społeczeństwa to ci, którzy z Polską nie chcą mieć nic wspólnego. Odrzucają polską historię, kulturę, tradycję, język. Kiedy są za granicą, mówią po polsku cicho albo w ogóle – z powodu jakiegoś trudno zrozumiałego wstydu czy kompleksu. Coraz powszechniejsze wulgaryzmy w przestrzeni publicznej to właśnie przejaw braku szacunku do kultury języka polskiego. Ale jest jeszcze dwukrotnie większa, bo licząca aż 28 proc. grupa, Polaków, która jest zupełnie obojętna na polskie sprawy. Nie interesuje ją nic, co wiąże się z naszym krajem, nie czują żadnej dumy z polskich osiągnieć, a rodzime porażki przyjmują z obojętnością, a niekiedy nawet z satysfakcją. Nie wiem, do której grupy zaliczyć Donalda Tuska, który swoją ojkofobiczną deklarację zamieścił na łamach miesięcznika „Znak” w 1987 r. Pamiętamy jego credo – „polskość to nienormalność”. Jedno jest pewne – nie zmienił zdania.
