OGNIEM NA WPROST. Wynurzenia pani dr hab.
OGNIEM NA WPROST. Wynurzenia pani dr hab. "Tryzuby postanowiły zastawić pułapkę pod Kurachowem"

Szykował się jeden z najpotężniejszych ataków na tym odcinku frontu od początku wojny.
Już na początku maja dowodzący ukraińską obroną gen. Ołeksandr Syrski raportował, że Moskwa chce przełamać linię obrony pod Pokrowskiem oraz Kurachowem.
To właśnie stamtąd pochodziły filmy o ataku ruskich motocyklistów na crossówkach i enduro, rozbitych w drobny mak. Choć miejscowości te znajdują się w Donbasie, teren przypomina zaporoskie stepy. To raj dla droniarzy obu stron. Płasko i widać na kilometry. Tryzuby postanowiły zastawić pułapkę pod Kurachowem, bowiem przełamanie frontu przez bojców mogłoby załamać całą obronę w tym rejonie, zwanym diabelskim trójkątem – Marjinka, Wuhłedar i Kurachowe. Obronę odcinka powierzono elitarnej 79. Samodzielnej Brygadzie Desantowo- Szturmowej, która w 40-stopniowym upale dosłownie wgryzła się w ziemię i nie chciała oddać nawet kawałka terenu. Kacap atakował przez dwa miesiące, podejmując 32 próby przełamania ukraińskich pozycji. W końcu zwiad lotniczy wykrył potężne zgrupowanie szykujące się do szturmu. Ruski rozmieścił 11 czołgów, 45 opancerzonych bojowych wozów piechoty z desantem, pojazd Terminator oraz 12 „rajdowców na motocyklach”. Szykował się jeden z najpotężniejszych ataków na tym odcinku frontu od początku wojny.
