OGNIEM NA WPROST. Ustawka?
OGNIEM NA WPROST. Ustawka? "Zdjęcia do materiału dotyczącego tranzytu towarów z Rosji i Białorusi do Rzeczypospolitej"

Ukraińska Prawda to medium ogólnie mało wiarygodne, powiązane z Georgem Sorosem. Oj! Moskal miesza, gdzie się da.
Kijów hucznie uczcił drugą rocznicę rozpoczęcia agresji Federacji Moskiewskiej na Ukrainę, strącając stosunkowo dużą liczbę kacapskich samolotów.
W ciągu niespełna dziesięciu dni glebę zaliczyło dziewięć suk (suki to slangowa nazwa odrzutowców bojowych Suchoja), z tego siedem Su-34 i dwa Su-35 oraz, co jest szczególnie ciekawe, samolot rozpoznania powietrznego typu AWACS, czyli ruski A-50. Żeby było jeszcze lepiej, to w ub.r. rosyjski przemysł dostarczył armii sześć sztuk Su-34. Zatem Wojska Powietrzno-Kosmiczne są na minusie. A to dopiero koniec lutego. Latający radar A-50 został spruty 250 km od linii frontu nad Krajem Krasnodarskim koło Jejska, czyli ponad 100 km od Mariupola. Żeby go strącić, Tryzuby musiały zastawić sidła. Od jakiegoś czasu A-50 był obserwowany przez członków ruchu oporu w Mariupolu, gdzie lądował, by uzupełnić paliwo. Na filmie widać, jak atakowana maszyna puszcza flary (pułapki termiczne, mające zmylić pędzącą w jej kierunku rakietę), ale nic to nie dało. Oberwał, jak trzeba. To już trzeci wyeliminowany z gry samolot tego typu. Pierwszy został poważnie uszkodzony na białoruskim lotnisku dokładnie rok temu (ale może po naprawie wrócił do służby). Drugi zestrzelono 14 stycznia br. Ten jest trzeci. Cyryl Budanow, szef ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR), twierdzi, że Moskwa ma jeszcze sześć takich maszyn. Po trzy na dobę. Wyeliminowanie jednej uniemożliwia całodobowe monitorowanie przestrzeni powietrznej nad Ukrainą. Na pytanie dziennikarki, kiedy kolej na następny wrogi samolot, Budanow odpowiedział: „Szukamy samolotu, a nie daty”.
