OGNIEM NA WPROST. Tryzuby w Kacapii
OGNIEM NA WPROST. Tryzuby w Kacapii. "Federacja Moskiewska oficjalnie oskarżyła Ukrainę o… naruszenie ruskiej granicy!"

Kacapscy blogerzy wojskowi informują, że siły ukraińskie zdobyły Sudżę w obwodzie kurskim.
Nie jest najlepiej na kierunku Oczeretnego (ok. 25 km od Doniecka). Pisaliśmy kiedyś, że jeśli stamtąd Moskale pójdą na zachód, to mogą ominąć pozycje ukraińskie na rzece Wowcza i wyjść im na tyły. I to właśnie po kilku miesiącach zrobili.
Nagły atak skrzydłami, wzięcie w kocioł całej brygady, pęknięcie frontu w tym miejscu i cała robota na pozostałych odcinkach na nic. Sypnęła się 68. Brygada Strzelecka (na południu koło Nowoseliwki Perszej), która po prostu uciekła, odsłaniając flankę 47. Brygady. Jej żołnierze, próbując ratować sytuację, widocznie osłabili własne północne skrzydło, które nie wytrzymało uderzenia (być może przeprowadzonego na styku odcinków) i w efekcie 31. Brygada znalazła się w okrążeniu. W nocy części jej żołnierzy udało się wyrwać z kotła, ale ogólnie jednostki nie ma. Wowcza przekroczona, a Moskale mają wreszcie przełamanie frontu. W dodatku topografia jest tu po stronie atakujących. Zachodni brzeg rzeki to równina bez jakichś obiektów, na których można oprzeć obronę. Zastanawia przebieg całej operacji, bo sugeruje bardzo dobre rozpoznanie ze strony kacapskiej. Moskale nie macali ukraińskich pozycji, tylko uderzyli w najsłabsze punkty. Kluczowy obecnie jest odcinek Wowczy. Jeśli Tryzubom uda się wyrzucić Moskali za rzekę, mają szansę ustabilizować front. Jeśli nie, pozostaje mieć nadzieję, że siły Kremla nie są wystarczające, żeby wykorzystać ten sukces operacyjny. Inaczej będzie źle. Oj, źle!
