OGNIEM NA WPROST. Regularno, czyli normalka
OGNIEM NA WPROST. Regularno, czyli normalka. "Odbezpieczył swój karabinek szturmowy i puścił serie po kumplach z oddziału"

Ukraińcy zdołali przesunąć się o 20–30 km od granicy państwowej, pod miejscowości Snagost, Korieniewo, Kauczuk, Bolszoje Sołdatskoje, Giri, zdobywając Sudżę.
Ukraiński główny zarząd wywiadu wojskowego (HUR) odkrył tajniki operacji „Oczeret” z maja b.r. „Oczeret” po naszemu to trzcina, choć tego słowa bez polskiej transkrypcji używał również Henryk Sienkiewicz, opisując w „Ogniem i mieczem” działania Kozaków zaporoskich na Dnieprze. W akcji HUR chodziło o wyeliminowanie sztabu pułku okrytej złą sławą kacapskiej jednostki „Storm Z”, która składa się głównie z kryminalistów. Oddział słynie z brutalności i ma na koncie liczne zbrodnie wojenne.
Ogólnie „Storm Z” stanowi ważny element wkładu osobowego maszynki do mielenia mięsa, zwanej eufemistycznie szturmami na wroga bez możliwości odwrotu. Bohaterem operacji „Oczeret” został żołnierz, który miał już po wyżej uszu chorych stosunków w swojej jednostce. „Silver”, bo taki pseudonim dostał nasz bohater, postanowił zakończyć swoje zaangażowanie w rosyjskie siły zbrojne poprzez brawurowy atak na własny sztab. Po uzgodnieniu drogi ewakuacji z wywiadem Kijowa, nie certolił się, tylko wziął do wora pęk granatów. Odbezpieczone wrzucił do komina, którego wylot znajdował się w piwnicy – sypialni sztabowców jego pułku. Wskutek eksplozji zginęło lub zostało rannych 15 oficerów, których szczątki zmieszały się z kawałkami materaców, niektóre trzeba było zdrapywać ze ścian. Sam „Silver”, wykorzystując zamieszanie, dał drapaka do Tryzubów, zaminowując wcześniej drogę odwrotu. Widać chłopak ma „charakter w nogach”, bo ucieczka się powiodła i żołnierz służy teraz w Legionie Wolności, składającym się z Moskali walczących przeciwko wojskom Kremla.
