OGNIEM NA WPROST. Prigożyn niczym PresleyOGNIEM NA WPROST. Prigożyn niczym Presley. "Sobowtóry cieszą się w Moskwie zasłużoną historią"

Moskiewska propaganda coraz częściej w bezczelny sposób atakuje Polskę. Już nie straszą zaborem przez Polaków Ukrainy, tylko pokazują nas jako kraj słaby.
Amerykański Instytut Studiów nad Wojną pisze, że po ostatnich uderzeniach na fabryki w Tatarstanie wśród rosyjskich elit pojawił się „niepokój, a nawet panika”. W Moskwie zrozumiano, że rosyjska armia nie jest w stanie ochronić miast i obiektów infrastruktury krytycznej przed ukraińskimi dronami. Ostatni atak rakietowy na Sewastopol pozbawił Moskwę nie tylko desantowców Jamał i Azow. Bliższa analiza zdjęć satelitarnych sewastopolskiego portu pokazała, że problemy (ponownie) ma okręt rozpoznania Iwan Churs oraz okręt Konstanty Olszański, zajęty przez Moskali podczas aneksji Krymu w 2014 r. Ruski nie potrzebuje zresztą Ukraińców do zatopienia swojej floty. Robi to sam, jak niedawno na Bałtyku. Podczas manewrów rakieta wystrzelona z kacapskiego okrętu zniszczyła trawler rybacki. Problem polega na tym, że statek wypłynął na połów pod moskiewską banderą. Volltreffer! (pełne trafienie) – jak mawiali niemieccy artylerzyści podczas wojny przeciwko Związkowi Sowieckiemu.
W wielu swoich bazach lotniczych (szczególnie na Krymie) Rosja maluje na ziemi fałszywe myśliwce, co stanowi stosunkowo prostą taktykę, mającą skłonić Ukraińców do atakowania atrap zamiast prawdziwych samolotów. Analitycy twierdzą, że malowanie fałszywych samolotów wojennych jest postrzegane jako odpowiedź na rosnącą zdolność Ukrainy do przeprowadzania ataków dalekiego zasięgu na rosyjskie bazy. Co prawda mistyfikacja jest stosunkowo łatwa do wykrycia, ponieważ na satelitarnych fotkach nie widać cienia, który rzucają prawdziwe samoloty, ale sposób, w jaki Moskwa próbuje ocalić arsenał przed atakami, nie jest przynajmniej drogi. I wszystko byłoby nawet w porządku, gdyby nie wrodzona głupota Moskali. Piloci śmigłowców lądują na malunkach odrzutowców (co widać na filmie), niwecząc cały efekt. Własną pracę, własnymi targają rękoma – jak mawiał ks. Janusz Radziwiłł.
