OGNIEM NA WPROST. Panie Biden, daj ta bania
OGNIEM NA WPROST. Panie Biden, daj ta bania. Trwa exodus rosyjskich turystów z Krymu

Korek samochodowy przed mostem Krymskim liczy się już w dziesiątkach kilometrów, a dziennie ucieka z półwyspu dobre 30 tys. Moskali.
Rosjanie zaprezentowali niedawno nowy pojazd opancerzony, który – sądząc po jego nazwie Achmat (nawiązanie do czeczeńskiej grupy Ramzana Kadyrowa) – ma zostać przekazany tamtejszym oddziałom, czyli kadyrowcom.
Prototyp zbudowano w bardzo szybkim tempie, dlatego wątpliwości może budzić jakość tej konstrukcji. Choć Moskale wciąż utrzymują specyfikację tego pojazdu w tajemnicy, to na podstawie informacji dostępnych w otwartych źródłach można dostrzec, że bazę dla wozu Achmat stanowił Ural-4320. Schemat ochrony tej konstrukcji jest identyczny z tym, jaki występuje w seryjnym pojeździe opancerzonym Tajfun-WDW, znajdującym się na uzbrojeniu rosyjskich wojsk powietrznodesantowych. Pojazd w zasadzie jest bezbronny wobec amunicji przeciwpancernej, nie wspominając o naramiennych wyrzutniach typu np. Javelin. Można go załatwić jednym strzałem. W praktyce mamy do czynienia z kolejną wersję pojazdu BTR-152, z którego wyrzucono całą elektronikę. Według ekspertów z Defence Express nowa konstrukcja to ruski szmelc wykonany w całości z krajowych elementów. Ale co tam. Kogo obchodzi los kadyrowskiej piechoty przewożonej na wojnie. Chyba tylko samego diabła.
