OGNIEM NA WPROST. Krwawa agitkaOGNIEM NA WPROST. Krwawa agitka. Ofensywa, która jak na razie idzie jak przysłowiowa krew z nosa

W ataku rakietowym zginął rosyjski gen. Siergiej Goriaczow, szef sztabu 35. Armii Ogólnowojskowej Czerwonego Sztandaru.
Pod miejscowością Kreminna, gdzie od kilku miesięcy toczą się krwawe walki, pochodzący z Czeczenii dowódca 20. Gwardyjskiej Armii Ogólnowojskowej Suchrab Sułtanowicz Ahmedow zorganizował wiec.
Wcześniej szefował 155. Samodzielnej Brygadzie Piechoty Morskiej, która została dosłownie zdziesiątkowana podczas ataków pod Wuhłedarem w obwodzie donieckim na początku roku. Widać w nagrodę za wspomniany łomot awansowano go na komandarma (ros. командир армии) ku jego własnej i jego bojców zgubie. Wracając do spędu, który zorganizował ten nieszczęśnik – ustawiono ok. 400 Moskali w równych szeregach na placu obok sprzętu, by czekali na dowódcę, który miał wygłosić przemówienie do żołnierzy. I tak stali dwie godziny bez sensu, oczekując przybycia mówcy. Kiedy w końcu się pojawił i rozpoczął swoją propagandową agitkę, poszła seria z ukraińskich HIMIRS. Jatka była straszna. Potwierdzają to nawet znani ruscy blogerzy militarni, jak Rybar czy Grey Zone. Zginąć miało co najmniej 100 bojców, ok. 100 kolejnych odniosło rany. Wśród ofiar ostrzału ma się znajdować również sam generał, pośredni winowajca tej masakry. Jednak w chwili, kiedy piszę te słowa, śmierć Achmedowa nie jest jednak potwierdzona. Ale co do zgromadzonego wokół sprzętu, to wśród relacjonujących wydarzenie panuje zgoda – z dymem poszło kilkadziesiąt pojazdów. W ten sposób cała brygada z 20. armii dostała bezpłatne bilety na koncert Chóru Aleksandrowa, który w całości przeniósł się na łono Abrahama w efekcie katastrofy lotniczej nad Morzem Czarnym kilka lat temu.
