OGNIEM NA WPROST. Kozacka fantazja
OGNIEM NA WPROST. Kozacka fantazja. "Tryzuby nie mogą liczyć na zaopatrzenie, wsparcie czy rotację"

Czas ukraińskiego natarcia już dawno za nami, ale do likwidacji tego przyczółka przez Moskali równie daleko jak pierwszego dnia ukraińskiej operacji.
No to wracamy na front. Są dwie wiadomości. Dobra i zła. Najpierw zła. Torećk (front południowo-wschodni). Nie jest najlepiej.
Ukraińcom udało się wykorzystać fakt, że część moskiewskich jednostek zapędziła się za bardzo na północ do Niu-Jorku i kontratakiem przejściowo odzyskać tę miejscowość. Dzięki temu Moskale nie mogą obejść Torećka od zachodu i miasto wciąż można zaopatrywać oraz w razie potrzeby ewakuować oddziały. Ale nie wiadomo, czy uda się je obronić. Jeszcze gorzej jest trochę dalej na Zachód w kierunku Dniepru (kierunek doniecki). Ruski zajął Ukraińsk, ale nie to jest najgorsze. Idąc południowym brzegiem rzeki Łozowe i obchodząc pozycje ukraińskie przez Hostre, siły Kremla wyszły na przedmieścia Kurachowego. W tym momencie jego obrona traci sens. W zasadzie pada obrona w innych rejonach tego odcinka. Jest źle. Patrząc na ruchy wojsk moskiewskich, odnosi się wrażenie, że ich celem nie jest Pokrowsk, jak uważa wielu, ale głębokie wejście na ukraińskie tyły aż do Filii i Nowopawłówki. Na całym tym obszarze nie ma bowiem niczego, na czym Siły Zbrojne Ukrainy mogłyby oprzeć obronę, a zajęcie tego „języka” oznacza głębokie oskrzydlenie całości ukraińskich sił od Wuhłedaru do Wełykiej Nowosiłki i Zielonego Pola. Moskale znaleźli sposób na sparaliżowanie ukraińskiej logistyki za pomocą dronów, czyli dokładnie tak, jak wcześniej Ukraińcy paraliżowali logistykę wroga. Oznacza to, że Tryzuby nie mogą liczyć na zaopatrzenie, wsparcie czy rotację. Jeśli zaś gdzieś są lepsze umocnienia, pozwalające skutecznie pracować logistyce, są szybko niszczone za pomocą bomb FAB. Dopóki Ukraińcy nie znajdą sposobu na sparaliżowanie tego duetu, nie ma szans na zbudowanie skutecznej obrony.
