OGNIEM NA WPROST. Kitajec i ruski mirOGNIEM NA WPROST. Kitajec i ruski mir

Na wojnie zdarzają się też śmieszne sytuacje. Tryzuby złapali na froncie Chinola, który sądząc po mundurze, udawał Moskala. Podczas przesłuchania okazało się, że Kitajec wstąpił do ruskiej armii przez pośrednika. Mało tego, że się zaciągnął, to jeszcze za to zapłacił. 300 tys. rubli, co jest odpowiednikiem 15 tys. zł. Do tej pory to państwo prowadzące wojnę płaciło najemnikom, ale widać czasy się zmieniają i dzieje się odwrotnie. Ten swoisty fenomen wytłumaczył śledczym pojmany Chińczyk, który twierdzi, że dał kasę Kacapom i poszedł na front w zamian za obywatelstwo krainy mlekiem i miodem płynącej nad Wołgą i Obem. Człowiek zawsze myślał, że to w prężnie rozwijającym się Państwie Środka jest lepiej niż w kraju rządzonym przez Putina. Zamordyzm niby ten sam, ale Pekin lepiej stoi gospodarczo. A tu się okazuje, że niekoniecznie. Wersję pierwszego potwierdził drugi złapany Chinol. Teraz HUR (wywiad wojskowy Kijowa) ma zagwozdkę. Jak będą sprytni, skasują Kitajców na następne 15 tys. zł i wyślą na front z ukraińskim paszportem. Może to sposób na uzupełnienie braków kadrowych w ukraińskiej armii, a i parę hrywien wpadnie do kasy Kijowa?
Wracamy na front. O sytuacji w obwodach kurskim i biełogrodzkim już pisaliśmy. Wołczańsk – pauza operacyjna. Większość sił moskiewskich prawdopodobnie pognała pod Demidowkę. Kupiańsk–Dworiczna – stabilizacja. Na południe od Kupiańska Moskale nie posunęli się do przodu od tygodnia. Ukraińcy kontratakowali pod miejscowością Raihorodok, zajmując 2,5 km2. Ciężko powiedzieć, co z tego ma wynikać. Nawis od północy nad pozycjami ukraińskimi raczej nie rokuje dobrze jakiejś poważniejszej operacji w tym rejonie. Jednak akcję wykonała Trójka Azow (3. Brygada), która działa w ramach 3. Korpusu Armijnego Azow, więc może jednak coś tu rzeźbią. W każdym razie odbicie tego terenu, który Moskale zajmowali przez dwa miesiące kosztem trzech pułków, zajęło Trójce 30 godzin. Koło zalewu na Żerebcu Moskale zajęli Terny i starają się obejść Jampolówkę. Poszerzają przy tym przyczółek na zachodnim brzegu Żerebca. Torećk jest przekleństwem Moskali. Niby go zdobyli, ale ciągle nie zajęli. Codziennie szarpią się tu obie strony, a Moskalom coraz częściej zdarza się oddawać pole. Pokrowsk to już w ogóle pełna klapa wojsk Kremla. Po nieudanych próbach zajęcia węzła komunikacyjnego Koniczynka (tak nazywają to skrzyżowanie Ukraińcy) bojcy odpuścili i próbują obejść ukraińskie pozycje od wschodu. Widać, że trwający od ponad pół roku rosyjski impet na tym kierunku wyczerpał się, a inicjatywa zaczyna przechodzić w ręce ukraińskie. Jedyny w tym rejonie kierunek, gdzie Moskale idą do przodu (powoli, ale idą), to natarcie korytem rzeki Mokre Jały na północ. Siły rosyjskie dotarły tu do wsi Wesołe. Jeśli dojdą do Przebudowy, cały wysiłek na innych odcinkach będzie zmarnowany. Trwa też rosyjskie natarcie w rejonie Zaporoża. Wciąż jest to walka na przedpolu i do pierwszej ukraińskiej linii nadal daleko. Jak widać, sytuacja wojskowa nie jest szczególnie korzystna dla Rosjan. Także w kontekście negocjacji. Można domagać się oddania terytoriów, kiedy się idzie do przodu, a nie gdy się utknęło lub się cofa.
