OGNIEM NA WPROST. Kijowski bardak cz. 1OGNIEM NA WPROST. Kijowski bardak cz. 1

ogniem na wprost.webp
Pixabay
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Na nic zdało się zaklinanie rzeczywistości przez krawaciarzy w Kijowie i odrdzewianie upowskiej bandyterki. Sondaże prezydenta Zełenskiego dołują, a na kijowskich salonach w ogóle zaczęła się niezła jazda.

O ile armia ukraińska trzyma się nieźle, a lokalnie odnosi nawet spore sukcesy (choć ofensywa dronowa nie przełożyła się na jakieś duże przełamanie), o tyle państwo ukraińskie trzeszczy. Głównie z powodu postępującego upadku autorytetu prezydenta i rozpadu dotychczasowego systemu „zgody narodowej”, z której wyłamywały się tylko jednostki, szybko pacyfikowane przez ogół publiki. Tym razem jednak jest inaczej, a prezydent Zełenski jest zmuszany do kolejnych politycznych odwrotów. Słabnąca pozycja głowy państwa z jednej strony ośmiela tych, którzy chętnie go dopadną – jak służby antykorupcyjne NABU i SAPO, z drugiej – prowokuje służby specjalne do walki o dostęp do funduszy, szczególnie do półlegalnych interesów. Niewątpliwe sukcesy na polu tworzenia i produkcji coraz lepszych broni typu drony i rakiety (w tym rakiety balistyczne) nie zmieniają sytuacji samego prezydenta. Nie zmieniają jej nawet sukcesy 3. Korpusu „Azow”. Nie zmieniają, bo Ukraińcy widzą większe zagrożenie w korupcji niż w wojnie. Mniej nienawidzą Moskala niż własnego polityka (a Moskali nienawidzą serdecznie).


Rozpętana przez prezydenta Zełenskiego antypolska i probanderowska histeria wypaliła się dość szybko. Przez dwa miesiące w ukraińskich mediach można było przeczytać tony bełkotu, łącznie z tym, że Polska to taki sam okupant jak Kacapia. A w czerwcu znaczna część Ukraińców stwierdziła, że sprawy sporne z Polską należy załatwić polubownie. W ślad za porażką antypolskiej narracji Kijów zaczął lansować postać Iwana Mazepy, którego pomniki mają zastąpić obalone posągi Lenina. Jest to oczywiście gest bardziej antyrosyjski niż antypolski, ale liczący się z polskim stanowiskiem. Zełenski odpuścił, bo już w czerwcu było widać, że po chwilowym niewielkim skoku jego popularność znowu spada.

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 41/2026
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.