OGNIEM NA WPROST. F-16 i Mirage nad Ukrainą
OGNIEM NA WPROST. F-16 i Mirage nad Ukrainą. "Przedstawiciele naszych starszych braci w wierze dostali szału"

Już na początku maja informowano, że Niderlandy planują rozpocząć transfer myśliwców F-16 na Ukrainę jesienią.
Zgodnie z dostępnymi danymi w Stanach Zjednoczonych ma być obecnie szkolonych na kursie zaawansowanym 8 ukraińskich pilotów F-16 Fighting Falcon, a w Danii kolejnych 12. Oznacza to, że do końca roku Ukraińcy będą mieli 20 wyszkolonych pilotów, czyli znacznie mniej niż liczba samolotów, które Kijów ma otrzymać od zaprzyjaźnionych państw. Dania, Norwegia i Niderlandy zadeklarowały przekazanie co najmniej 60 maszyn.
Dlaczego informacja ta jest tak ważna? Otóż wprowadzenie do walki zadeklarowanej przez sojuszników liczby falconów diametralnie zmieniłoby sytuację na ukraińskim niebie. Podobnie zresztą, jak zaoferowane przez prezydenta Macrona francuskie Mirage 2000-5. Jedne i drugie stosunkowo szybko doprowadziłyby do oczyszczenia przestrzeni powietrznej z ruskiego lotnictwa oraz rakiet samosterujących typu Ch-101/102 czy Ch-555. Przewaga Zachodu w lotnictwie jest największa ze wszystkich rodzajów sił zbrojnych do tego stopnia, że w planach na niedaleką przyszłość jest stworzenie no fly zone (strefy zamkniętej dla latającego Kacapa) oraz izolacja Półwyspu Krymskiego od dostaw z Federacji Moskiewskiej. Wtedy ciężar dostaw przeniesie się z Jasionki pod Rzeszowem na jedno z lotnisk na Ukrainie. Ale żeby nie było tak fajnie, to Waszyngton drapie się już w głowę i kombinuje jak koń pod górę, by Tryzuby nie rozwalili Moskali za szybko.
