OGNIEM NA WPROST. Dzień Uzbrojeniowca
OGNIEM NA WPROST. Dzień Uzbrojeniowca. Kreml powoli zaczyna przygotowywać swoich poddanych na nadchodzącą porażkę

Kacapy zatopiły siedem łodzi, a ok. 80 atakujących komandosów poległo śmiercią żołnierza. Poważna strata, gdyż byli to świetnie wyszkoleni wojownicy.
Historia może wydawać się co najmniej dziwna.
Otóż największy propagandysta Kremla Władimir Sołowiow, prowadzący „na żywo” swoją audycję w kanale telewizyjnym Rossija 1, dopuścił do głosu wojskowego eksperta, który niespodziewanie przyznał, że rosyjska armia ustępuje natowskiej we wszystkich dziedzinach działań konwencjonalnych i bez użycia broni jądrowej nie ma żadnych szans w bezpośrednim starciu. Do tak daleko idącej oceny posunął się Michaił Chodarjonok. Na pytanie Sołowjowa o możliwość wygrania z blokiem NATO ocenił on, że szanse na to są zerowe. Sojusz Północnoatlantycki kilkakrotnie przewyższa bowiem Rosję „we wszystkich dziedzinach”. Ta przewaga dotyczy przede wszystkim potencjału militarno-gospodarczego, który w przypadku Rosji jest kilkakrotnie mniejszy w porównaniu do państw natowskich. Według Chodarjonoka z tego powodu jakakolwiek konwencjonalna wojna przeciwko NATO, a więc bez użycia broni jądrowej, byłaby przegrana. Myliłby się jednak ten, kto twierdziłby, że jest to pozytywna metamorfoza Sołowiowa. Ten wyszczekany kacap winę za nawet największe klęski Moskwy próbuje zrzucić na zbyt delikatne podejście do wojny oraz na zdrajców lub „idiotów”, którzy nadal mają prawo wypowiadać się w mediach. Ale pojawiła się też szansa, że Kreml powoli zaczyna przygotowywać swoich poddanych na nadchodzącą porażkę, bowiem straszak z atomem działa już tylko na wyjątkowo pożytecznych durniów zamieszkujących szeroko pojęty Zachód. Użycie przez bandyterkę, która rządzi Kacapią, „atomicy” spowoduje w odwecie rozwałkę imperium, za jakie uważają swoje państwo włodarze na Kremlu.
