OGNIEM NA WPROST. Dawaj, panie Trump, te tomahawki
OGNIEM NA WPROST. Dawaj, panie Trump, te tomahawki. Kreml boi się jak ognia, że Amerykanie dostarczą Kijowowi pociski

Na południe od Wołczy Moskale pełzną na zachód, między Pokrowskiem a Wołczą praktycznie stanęli, ale tam Ukraińcy kontrolują wzgórza.
Czas na front. Odcinek sumski bez większych zmian, walki w rejonie Junakówki.
Wołczańsk bez zmian. W Kupiańsku i okolicach Ruski atakuje. Tam jest gorąco. Ale to osobna historia. W następnym akapicie rozwiniemy temat. Nad Żerebcem bez zmian. Moskale próbują przeprowadzić oskrzydlenie Zarzecznego i Toreckiego. Koło Siewierska bez zmian. Aż do Pokrowska bez zmian. 1. Korpus Sił Zbrojnych Ukrainy (SZU) rozdzielił i otoczył rosyjskie jednostki, które zrobiły bezsensowny wyłom koło Pokrowska, i teraz je po kolei wycina. Moskal szaleńczym szturmem próbował zmienić bieg wydarzeń. Bojcy zaatakowali nową taktyką z kilku kierunków. W awangardzie motocykliści szturmowi odkręcali do końca manetki gazu. Za nimi poruszały się kolumny sprzętu pancernego: czołgi i transportery opancerzone z piechotą. Jak podaje kanał DeepState oraz można przeczytać na koncie 1. Korpusu Azow, dzięki zaminowaniu terenu i skoordynowanym działaniom artylerii brygad SZU oraz droniarzy atak zdołano powstrzymać. Rosjanie zostali zmuszeni do zmiany trasy, porzucenia sprzętu i desantowania piechoty w nieoptymalnym terenie. Tryzuby nadzorują pola minowe artylerią, siecią stanowisk z kierowaną bronią przeciwpancerną. Do tej śmiertelnej trójcy doszły jeszcze światłowodowe drony, co razem tworzy 10-, 20-km strefę ochronną praktycznie neutralizującą każdy klasyczny szturm pancerno-zmechanizowany pozbawiony obrony antydronowej. Tak się stało również tym razem. Ruski stracił 41 motocykli, 2 samoróbki bazujące na pojazdach cywilnych, 3 czołgi, 16 transporterów opancerzonych oraz ciągnik artyleryjski.
