OGNIEM NA WPROST. Czas końca politycznych frajerów
OGNIEM NA WPROST. Czas końca politycznych frajerów. "Kijów walczy o życie"

Na szczytach w Paryżu i Londynie poklepali Zełenskiego po plecach, wspierając go przed kamerami, a na końcu poradzili mu: wracaj do Waszyngtonu. Tyle może Europa.
Tydzień temu w tej rubryce nie było prób analizy wielkiej polityki. Daliśmy stronom chwilę wytchnienia z pytaniem, czy USA i Ukraina właściwie wykorzystają „darowany im przez nas” czas. Minęło siedem dni i proszę. Po spotkaniach w Arabii Saudyjskiej Kijów przyjął amerykańskie warunki umowy w sprawie minerałów i zgodził się na 30-dniowy rozejm. Natychmiast wznowiono dostawy uzbrojenia z USA przez lotnisko Jasionka pod Rzeszowem i terminal kolejowy na granicy polsko-ukraińskiej. Szef MSZ Radosław Sikorski powiedział nawet, że intensywność pomocy wróciła do poziomu sprzed jej zawieszenia. Nie chcemy polemizować z publicystycznym bełkotem ludzi zajmujących się dziennikarstwem, a w swoich analizach kierujących się głównie niechęcią do Donalda Trumpa. Teraz albo milczą, albo błyskawicznie zmienili narracje ( jakże to typowe) i doszukują się plusów w polityce prezydenta USA wobec Federacji Moskiewskiej. A wystarczyło trochę poczekać. Ślepy by zauważył, że Ukraina zmięknie, a rojenia o opieraniu się na pomocy UE Kijów włoży między bajki. Na szczytach w Paryżu i Londynie poklepali Zełenskiego po plecach, wspierając go przed kamerami i na końcu poradzili mu: wracaj do Waszyngtonu. Tyle może Europa. Kijów walczy jednak o życie i nie może sobie pozwolić na błędy oraz wiarę w puste obietnice. Na świecie nadchodzi czas końca politycznych frajerów. Co widzi Zełenski i jego otoczenie, odwrotnie niż duet Tusk–Sikorski.
Gdy piszemy te słowa, amerykańska delegacja, która ma zrobić podkład pod negocjacje o zawieszeniu broni, wylądowała w Moskwie. Specjalny wysłannik Stanów Zjednoczonych na Bliski Wschód Steve Witkoff ma się spotkać z Putinem. Powstaje zasadnicze pytanie, co w tej sytuacji leży w naszym dobrze pojętym interesie, czyli jaka jest polska racja stanu. Rozejm – na pewno tak, a pokój – to zależy. Od czego? Od warunków porozumienia, które do tej pory nie są znane. Jedno jest pewne. Punktem wyjścia powinno być założenie, że Moskwa stara się nigdy nie walczyć na dwa fronty. Ponadto Putin nigdy nie zrezygnuje z rojeń o stworzeniu Europy od Władywostoku po Lizbonę (cel maksimum), a jeśli okaże się to nie do zrealizowania, celem minimum jest odzyskanie strefy wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej jak za czasów ZSRR. Na drodze do realizacji obu tych geostrategicznych celów zawsze będzie stała Polska.
