Od Bolesława Chrobrego do Jana Pawła ŚwiętegoOd Bolesława Chrobrego do Jana Pawła Świętego. "Pełna dramatycznego napięcia opowieść o losie Polski"

Czy Polacy wydobędą się z fetoru zdrady i oparów niewolnictwa? To jeszcze nie jest niemożliwe.
Byłem na poruszającym spotkaniu z okazji 1000-lecia koronacji Bolesława Chrobrego i 20-lecia śmierci św. Jana Pawła II. Profesorowie W. Polak, W. Roszkowski, redaktorzy J. Sosnowska, P. Lisicki, W. Reszczyński i aktorzy H. Łabonarska, J. Zelnik przedstawili coś na kształt monodramu w kilku odsłonach. Właśnie na to pragnę zwrócić uwagę – nie była to jedynie publicystyka historyczna czy rozbudowany wykład, lecz pełna dramatycznego napięcia opowieść Wernyhory o losie Polski. Opowieść rozpisana na głosy, w której rozległa wiedza i osobiste doświadczenia splatały się we wspólnym refrenie brzmiącym jak Te Deum śpiewane na gruzach kościoła. W powojennym gruzowisku pod nazwą Warszawa jako przerażone dziecko byłem świadkiem takiego wydarzenia. Do dzisiaj pamiętam tamten nastrój, rosnącą ufność, że Bóg jest z nami, że Polska podniesie się gruzów, a ja nie będę musiał wygrzebywać zgniłych kartofli z piwnicy sąsiadów, by coś zjeść. Sąsiedzi zostali wywiezieni przez Niemców „na roboty” i do dzisiaj nie wrócili. Dziękuję wydawnictwu Biały Kruk z Krakowa za organizację w Warszawie tego wydarzenia związanego z promocją dwóch książek „Pierwsze królestwo” W. Polaka i „Największy z rodu Polaków” A. Bujaka i J. Sosnowskiej.
Z przykrością myślę, że warszawskiego środowiska umysłowego (?) nie stać na tego rodzaju prezentację wysokiej kultury w tak interesującej formie. Warszawską kulturą zarządzają jakieś mutanty komuno-genderowego ładu, dla których polska prawda historyczna nie istnieje. Zajmują się falsyfikacją idei i wiedzy na potrzeby sponsorów w rodzaju Sorosa i licznych germańskich fundacji…
