O włos. I o 16 miliardów dolarówO włos. I o 16 miliardów dolarów. "O jego odwołaniu mówią już nie tylko żurnaliści i eksperci, lecz także prezesi futbolowych federacji krajowych i kontynentalnych"

Pia Skrzyszowska przegrała tytuł mistrzyni Europy w biegu na 100 m przez płotki o jedną tysięczną sekundy! Mój sędziwy, bo 92-letni ojciec (finał płotek oglądały trzy pokolenia rodziny Czarneckich) powiedział dowcipnie, że są to chyba mistrzostwa dla aptekarzy.
Wielokrotnie oglądałem powtórki i wydawało się, że Polka przybiegła pierwsza (kiedyś już zresztą była mistrzynią Starego Kontynentu). Myślę, że byłoby sprawiedliwe, aby w sytuacjach, gdy różnice dotyczą tysięcznych sekundy, przyznawać medale ex aequo. Jako historyk sportu mogę jednak powiedzieć, że karma wraca, bo reprezentantka Biało-Czerwonych przegrała z Holenderką o włos czy bark tak jak Polak Zbigniew Bródka, sensacyjny mistrz olimpijski w łyżwiarstwie szybkim z igrzysk w Soczi w 2014 r. (obecnie strażak), wygrał z panczenistą z Królestwa Niderlandów o trzy tysięczne sekundy (sic!). Cóż, nasza Pia wie, że srebro czasem też boli, nawet jeśli jednocześnie cieszy.
Gdy piszę te słowa, skądinąd w Pabianicach, które sportowej Polsce są znane głównie z klubu Włókniarz (IV liga w piłce nożnej), lekkoatletyczne ME w Anglii na razie mają dla reprezentacji Polski właśnie srebrny kolor: w biegu na 100 m, ale już bez płotków, medal z tego kruszcu wywalczyła Ewa Swoboda. Wygląda na to, że królowa sportu znowu damami stoi, bo huzary na razie zawodzą.
