Niedouczona judykatura. "Sędziowie nie znają zasad prawa"
Niedouczona judykatura. "Czy sędziowie nie znają jednej z podstawowych zasad prawa cywilnego"

Polskiego prawa pilnuje Straż Graniczna i jak widać przegrywa w polskich sądach, bo sądzą tam niedouczeni sędziowie.
Amerykański radiowiec, felietonista Rush Limbaugh jako jeden z pierwszych nagłaśniał szaleństwa socliberalizmu i politycznej poprawności. Jego ulubionym tematem były absurdalne wyroki sądów, np. historia o zawodowym złodzieju, który próbując dostać się do czyjeś posesji, spadł z dachu i połamał sobie kości. Sprawę skierował do sądu i udowodnił, że dach był zbyt stromy, niezgodny z przepisami i otrzymał wysokie odszkodowanie. Ukaranym był nie złodziej, ale właściciel domu, bo to od niego ściągnięto odszkodowanie. Albo historia kobiety, która poparzyła się kawą w samochodzie. Sprytny adwokat załatwił w sądzie odszkodowanie w wysokości 3 mln dol., oczywiście większość tej sumy zainkasował dla siebie.
Ta fala absurdalnych wyroków już dawno dotarła do Polski. Miałem wiele okazji opisywać durne orzeczenia sądów, co już było przekroczeniem jakiejś arbitralnie narzuconej nam, Polakom, przez lata wmawianej zasady, że wyroków sądów się nie komentuje. A właśnie nie! Komentowano je już w starożytnym Rzymie i nikt nie był przez to prześladowany. Nic dziwnego, że mówi się powszechnie, iż do sądu nie idzie się po sprawiedliwość, ale po wyrok. Na brak sprawiedliwości uskarżał się już Mikołaj Rej, ojciec polskiej literatury. Jedna z jego fraszek brzmi jakby współcześnie: „Sprawiedliwość jest jak pajęczyna, bąk się przebije, a na muchę wina”. Albo jego przytyk wobec ówczesnych sądów: „Małe złodziejaszki wieszacie, wielkim nisko się kłaniacie”.
