Nie ma na chleb, to róbmy igrzyska. "Nowe podatki"Nie ma na chleb, to róbmy igrzyska. W dokumencie z Brukseli nowe daniny: aż 17 pomysłów fiskalnych – rząd Tuska się zgodził

rząd Donalda Tuska postanowił sięgnąć po najprostsze narzędzie – podwyżki podatków
Zamiast reform i ograniczenia wydatków rząd Donalda Tuska postanowił sięgnąć po najprostsze narzędzie – podwyżki podatków. Co prawda procedura nadmiernego deficytu została w Brukseli zawieszona przez kolegów obozu rządzącego, ale ten deficyt nie zniknął. „Rynki i tak wiedzą swoje, i zrobią swoje” – mówią eksperci, a władza zamiast mądrego rządzenia wybiera głupie „rozliczenia”. Złapali oddech – oceniają komentatorzy i jest w tym trochę prawdy, bo po wyborach koalicja 13 grudnia i jej lider Donald Tusk byli w potężnej defensywie, której najlepszym przykładem była żałosna próba podważenia wyborczego zwycięstwa Karola Nawrockiego. Minęło półtora roku, odkąd Komisja Europejska objęła Polskę procedurą nadmiernego deficytu, a skutki tej decyzji właśnie zaczynają być odczuwalne w portfelach obywateli. W dokumencie przesłanym do Brukseli dominują nie plany oszczędności, ale nowe daniny: aż 17 pomysłów fiskalnych – od wyższego CIT dla banków po rozszerzenie systemu opłat drogowych. A na początek – uderzenie w konsumentów.
Ministerstwo Finansów zapowiedziało podniesienie VAT na piwa bezalkoholowe i napoje energetyczne z dodatkiem soków – z 5 i 8 do 23 proc. Ta decyzja, tłumaczona „koniecznością dostosowania budżetu do wymogów UE”, ma dać 435 mln zł dodatkowych wpływów. To niewielka kwota wobec bilionowego długu i deficytu przekraczającego 270 mld, ale wystarczająca, by pogorszyć codzienne życie milionów Polaków.
