Nicość. Państwo o typowych cechach bizantyńskich
Nicość. Unia Europejska zmienia się w scentralizowane państwo o typowych cechach bizantyńskich

Celem jest likwidacja suwerennych państw europejskich, wewnętrznych granic narodowych, wspólna armia i polityka międzynarodowa.
Rozpisywanie się na temat nowego terminu ideologicznego wprowadzonego przez Donalda Tuska, jakim jest tzw. demokracja walcząca, nie ma większego sensu. Coś musiał wymyślić, a raczej ktoś mu to podszepnął, aby uzasadnić ewidentne łamanie polskiego porządku prawnego przez koalicję 13 grudnia. Bo chodzi o coś znacznie ważniejszego niż powtórka prawniczego sformułowania użytego przez Karla Loewensteina, niemieckiego filozofa i prawnika szukającego prawnego uzasadnienia dla przeciwdziałania siłom antydemokratycznym reprezentowanym przez Hitlera.
Szkopuł w tym, że Führer doszedł do władzy w sposób legalny i było za późno na jakiekolwiek przeciwdziałanie. Podobnie Tusk objął władzę w sposób legalny, a dzięki zawarciu koalicji rządowej z marionetkowymi, mniejszościowymi partiami postanowił demontować w Polsce prawo. To samo prawo i te same instytucje, które zalegalizowały jego władzę. I jeśli w naszym kraju miałaby się pojawić jakaś „demokracja walcząca”, to tylko ze strony obecnej opozycji, ale ta nie ma takich zamiarów. I brakuje jej do tego sił oraz środków. Tym bardziej że konstytucja z 1997 r. nie przewiduje żadnych mechanizmów obrony przed nadużyciem prawa ze strony oficjalnej władzy, jeśli ta władza neguje cały porządek prawny w państwie.
