Kraj
Nauczyciele na cenzurowanym. "Represyjny aparat państwowy"
Nauczyciele na cenzurowanym. "W zdrowe relacje wkroczył represyjny aparat państwowy"

Artykuł premium
DołączNajwięcej kontrowersji budzą relacje pedagogów z podopiecznymi. W „ustawie Kamilka” nie ma jasno określonych form kontaktu nauczyciel–uczeń.
Tzw. ustawa Kamilka miała uchronić dzieci przed przemocą i uwrażliwić na nią otoczenie. Tymczasem nauczyciele i rodzice alarmują, że w zdrowe relacje wkroczył represyjny aparat państwowy.
Zgodnie „ustawą Kamilka” każda instytucja, z której usług korzystają dzieci, musiała wdrożyć tzw. standardy ochrony małoletnich. Mają one m.in. pomóc wcześniej dostrzegać sygnały, że dziecku może dziać się krzywda lub mają chronić przed tą krzywdą. Wytyczne do standardów opublikował resort sprawiedliwości. Ustawa o ochronie małoletnich została zmieniona na mocy nowelizacji z 28 lipca 2024 r. nazwanej ustawą Kamilką.
