Nasza atomowa licytacja. "Piekielnie ważna sprawa"
Nasza atomowa licytacja. Polska na rozdrożu między Ameryką a Francją w piekielnie ważnej sprawie

Dalszy brak jednoznaczności oraz licytacja ośrodka prezydenckiego i rządowego co do sposobu sprowadzenia atomu do Polski raczej popsuje, niźli zbuduje autorytet państwa polskiego w tej bardzo delikatnej, trudnej do negocjacji, a zarazem piekielnie ważnej sprawie.
To już czwarty raz od wybuchu wojny na Wschodzie, kiedy Polska podnosi kwestię swego dostępu do broni nuklearnej.
Jesienią 2022 r., a więc krótko po wybuchu wojny, prezydent Andrzej Duda ujawnił, iż rozmawiał z Amerykanami na temat możliwości dyslokacji pocisków jądrowych w powstających wówczas amerykańskich bazach na terenie Polski. Wyglądało to na nawiązanie do wcześniejszego o dwa lata tweeta ówczesnej ambasador USA w Warszawie, która niespodzianie zaproponowała, aby Polska przyjęła amerykańską broń atomową z Niemiec, gdzie politycy SPD postulowali usunięcie jej z terytorium swego kraju. Ale Waszyngton sprawiał wtedy wrażenie, jakby nic o tym nie słyszał.
