Na żywo i offline. "To znak naszych czasów"Na żywo i offline. "To głębokie, plemienne doświadczenie zostało zrujnowane, bo zamiast ludzi widziałam morze telefonów"

Gdyby Jezus Chrystus wszedł do pokoju, pierwszą rzeczą, jaką wszyscy by zrobili, byłoby wyciągnięcie telefonu. Czy ktoś mógłby mi to wyjaśnić?
Dostojewski twierdził, że gdyby Chrystus powtórnie zstąpił na ziemię, Wielki Inkwizytor natychmiast skazałby go na śmierć. Wokalistka The Pretenders zauważyła, że wcześniej wszyscy chcieliby zrobić mu zdjęcie telefonem. Muzycy Iron Maiden, Bob Dylan czy Madonna są zgodni: obsesja na ich punkcie wymknęła się spod kontroli.
Historia zatoczyła paradoksalne koło. W 1982 r. współzałożyciel Apple Computer, wynalazca i inżynier Steve Wozniak zainicjował US Festival, wielki plenerowy koncert połączony z targami technologicznymi odbywającymi się w San Bernadino w południowej Kalifornii. Na koncerty m.in. The Police, Fleetwood Mac czy Ramones przybyło ok. 400 tys. ludzi. Rok później pojawiło się ich 600 tys., a impreza została zapamiętana jako przełomowe wydarzenie łączące masową popkulturę i wczesną kulturę cyfrową.
