Na niemieckiej granicy bez zmian
Na niemieckiej granicy bez zmian. "Zwolennicy planu Merza argumentują, iż jego zaprowadzenie miałoby dobroczynny skutek"

Taki krok miałby jednak spore konsekwencje. Otwarty gwałt na traktatach i wyrokach TSUE to jedna rzecz.
Muszę przyznać, że sporo zrozumiałem, ale też się trochę ubawiłem, czytając reportaż, który ukazał się na portalu hamburskiego tygodnika „Die Zeit” w pierwszym dniu zaostrzonych kontroli granicznych zarządzonych przez rząd niemiecki.
Reporterzy lewicowego magazynu spędzili poniedziałek 16 września po niemieckiej stronie granicznego mostu pomiędzy Słubicami i Frankfurtem nad Odrą, towarzysząc policjantom prowadzącym rzekomo zaostrzone kontrole graniczne. Każdy, kto przekraczał w tym miejscu granicę, ma zapewne w pamięci biały namiot rozpięty po niemieckiej stronie drogi, w którym od mniej więcej roku tamtejsza policja prowadzi „wyrywkowe kontrole”. Scenki z tego namiotu od rana do wieczora 16 września wypełniają reportaż w „Die Zeit”, a ich puentą jest rozmowa reporterów z policjantami. W skrócie brzmi ona tak:
