Mój Wańkowicz. Mistrz słowa winien stać się wychowawcąMój Wańkowicz. Ten wielki mistrz słowa winien stać się wychowawcą, mentorem polityków, dziennikarzy, gwiazd

Pomału dobiega końca ogłoszony przez nasz parlament Rok Wańkowicza. Od jego śmierci minęło 50 lat. Nie widziałem jakiegoś związanego z tym wzmożenia.
Ten wielki mistrz słowa winien stać się wychowawcą, mentorem polityków, dziennikarzy, gwiazd.
Moje spotkanie z Melchiorem Wańkowiczem zaczęło się dość specyficzne. Bodaj w piątej klasie podstawówki przyniosłem ze szkoły dwóję z wypracowania. Moja mama mogła znieść sporo, ale lufy z polskiego za żadne skarby. Przy okazji stwierdziła, a podsłuchałem jej rozmowę z ojcem, że mój język jest nieporadny i trzeba się za to zabrać, bo daleko z takimi brakami nie zajdę. Dobrze radziłem sobie z matematyki, dobrze z przedmiotów przyrodniczych i bardzo dobrze z historii, którą uwielbiałem. A „polaka” ignorowałem.
