Mit, realizm i propagandaMit, realizm i propaganda

W kinie wojennym aż się prosi o realizm i uszanowanie tła historycznego, a także o nośny pomysł, służący opowieści. Sztuka to tym trudniejsza, że tematyka II wojny światowej oddaje dzieła filmowe na usługi propagandy historycznej.
Obozy zwycięzców i pokonanych wciąż istnieją, wobec czego ci pierwsi w swych produkcjach filmowych nadal utrwalają swoje racje, choć na szczęście przesunęły się granice krytyki komunizmu i Związku Sowieckiego. Kino rosyjskie do dziś ukazuje jednak wojnę niemal jak propagandę Wielkiej Wojny Ojczyźnianej – nigdy nie wiadomo, co się działo przed czerwcem 1941 r. Nigdy też nie pokazano prawdziwego obrazu armii brudnych i zawszonych analfabetów, których posłuszeństwo wymuszano brutalną przemocą. Większość tych filmów, choćby tak gigantyczne produkcje jak „Wyzwolenie” (1970), ogląda się trudno – oczywiście poza wyjątkami, takimi jak „Oni walczyli za ojczyznę” (1975) czy „Spaleni słońcem” (1994).
Zachodni alianci podchodzili do tematu ze znacznie większym polotem, realizując kino epickie i przygodowe, choć również w ich opowieściach o bitwach i kampaniach wojennych istnieje nienaruszalne tabu.
Przedstawiamy krótki przegląd ważnych filmów o największej z wojen – to różne style i punkty widzenia, kolejność bliższa chronologii wydarzeń. To obrazy o wojnie, a nie o okupacjach.
1. „Hubal” (1973)
Romantyczny i utrzymany w stylu westernowej ballady fresk o ostatnim oddziale kampanii wrześniowej, dowodzonym przez mjr. Henryka Dobrzańskiego, który po wrześniowej klęsce przejmuje dowództwo nad jedną z grup stworzonych ze 110. pułku ułanów, która staje się pierwszym kilkusetosobowym zgrupowaniem partyzanckim w Górach Świętokrzyskich. W tym filmie wręcz malarską batalistykę równoważy głębszy psychologiczny portret polskich żołnierzy, stających w obliczu historycznej katastrofy. Wcielający się w postać majora Ryszard Filipski kreuje tu jedną z najlepszych ról swego życia. Siłę obrazu wzmacnia muzyka Wojciecha Kilara, eksponująca melodię porywającego żołnierskiego mruczanda. „Hubal” to pełen temperamentu kawalerzysta, choć na ekranie widzimy niemal świętego męża, którego dowódca AK Stefan Rowecki chciał oddać pod sąd za niesubordynację. Mjr Dobrzański nie spodziewał się, że jego działalność natychmiast sprowadzi na wspierające go wsie brutalne pacyfikacje.
