Maskirowka 2024. Zakopali prawdę o Smoleńsku
Maskirowka 2024. Smoleńsk: Tusk nie wykonał ani jednego ruchu, który byłby sprzeczny z wolą Putina

Wtulający się Tusk w Putina, uśmiechnięta Kopacz, rozbawiony Komorowski i „urwana końcóweczka”.
Rządząca obecnie ekipa nie ma moralnego prawa kogokolwiek rozliczać w sprawie Smoleńska. Sama ma bowiem na sumieniu grzechy nieporównywalne. Na czele z chronicznym dążeniem do tego, by pełne wyjaśnienie tej katastrofy nigdy nie było możliwe.
Donald Tusk wtulający się w ramiona Władimira Putina w smoleńskim błocie. Bezradny polski prokurator wojskowy Jarosław Rzepa gapiący się na Rosjan odsłuchujących zapisy czarnej skrzynki, a później jego szef Krzysztof Parulski wymieniający ze swoim rosyjskim odpowiednikiem ryngrafy w trakcie kolejnej z niewiele znaczących wizyt. Szef polskiej komisji Jerzy Miller po powrocie z Moskwy dzielący się z dziennikarzami radością, iż Rosjanie nagrali mu nową kopię tych zapisów, bo poprzednia miała „urwaną końcóweczkę”. Uśmiechnięta Ewa Kopacz pozująca z pracownikami moskiewskiego prosektorium nad workami ze szczątkami ofiar. Rozbawiony Bronisław Komorowski na Okęciu w oczekiwaniu na przylot trumien. Radosław Sikorski fraternizujący się na balkonie Łazienek Królewskich z Siergiejem Ławrowem. Bogdan Klich płaszczący się w gabinecie Siergieja Iwanowa. Panteon hańby. To tylko kilka z licznych elementów momentu dziejowego, w jakim znaleźliśmy się w 2010 r. To ciąg sprzecznych z naszym interesem, upadlających sytuacji, które na zawsze pozostaną w naszej historii. Dokumentują postawę najważniejszych osób w państwie wobec największego dramatu, z jakim przyszło nam się mierzyć po 1989 r.
