ŁUKASZ ADAMSKI POLECA: „Nostalgia”. Neapolitańska dusza
Adamski poleca: „Nostalgia”. Neapolitańska dusza. Mężczyzna stał się częścią mrocznego labiryntu bandyckiego Neapolu

Martone idzie jeszcze dalej w ukazaniu odrębności tego świata, umieszczając akcję w oddalonej od morza i głównych arterii Neapolu dzielnicy Rione Sanità.
„Zobaczyć Neapol i umrzeć” – cytat z Goethego został przewałkowany na wszystkie możliwe sposoby, odrywając się od swojego źródła.
Leżący u podnóża Wezuwiusza Neapol od zawsze przyciągał pięknem. Przyciągał i pochłaniał, bowiem jako portowe miasto bywał siedliskiem chorób i epidemii. Wystarczy poczytać Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, który znakomicie opisał wszystkie sprzeczności stolicy Kampanii. Neapol fascynuje i odpycha. Można go kochać albo nienawidzić. Bogactwo i przepych mieszają się ze skrajną biedą. Brud ulic z pięknem architektury. Błękitne morze z przytłaczającą betonową dżunglą Scampii, sportretowaną tak przenikliwie i przerażająco w „Gomorze”. „Neapol to nie miasto, tylko cały świat mieniący się w tysiącach barw” – głosi stare neapolitańskie przysłowie.
