Krytyczny moment dla naszego bezpieczeństwaKrytyczny moment dla naszego bezpieczeństwa. Celem Rosji jest coś, co można by nazwać nowym porządkiem wiedeńskim

Pogarszające się położenie walczącej Ukrainy wymaga nowej strategii Warszawy, nowej postawy polskich elit państwowych, nowego konsensusu społecznego, którego przedmiotem miałaby być nasza polityka wobec Ukrainy. Czas na jej formułowanie nastał właśnie teraz!
Rosja jest najrozleglejszym terytorialnie państwem na świecie i ziemi ma pod dostatkiem. Nie o terytorium toczy więc obecną wojnę, Ukraina nie może jej zatem zakończyć ustępstwami terytorialnymi. Polskie doświadczenie historyczne podpowiada nam, że zgoda na pierwszy rozbiór nie chroni przed drugim, a zgoda na drugi przed trzecim. Pierwszy Ukraina zaakceptowała de facto, choć nie de iure, po przegranej kampanii 2014 r. Na drugi nie chce się zgodzić i walczy, ale gdyby musiała go zaakceptować, nie uchroni się przed trzecim – co najwyżej odwlecze go w czasie.
Nowy porządek wiedeński
Cele Rosji są dwa – wewnętrzny i zewnętrzny. Wewnętrzny wynika z tego, że w 2019 r. Ukraińcy zmienili prezydenta i 77,4 proc. deputowanych do Rady Najwyższej za pomocą kartki wyborczej. Dla systemu politycznego Rosji była to sytuacja nie do zaakceptowania w propagandowo-mitycznej przestrzeni kulturowej „ruskiego miru”, niczym Konstytucja 3 maja Rzeczypospolitej dla ościennych monarchów absolutnych. Tym bardziej gdyby się okazało, że poziom życia tak rządzonych Ukraińców rośnie w widoczny w sposób.
Cele wojenne Rosji w zakresie jej polityki zagranicznej, które są rzeczywistym powodem wojny, zostały zaś sprecyzowane w memorandach z grudnia 2021 r. skierowanych do USA oraz NATO i były wielokrotnie podtrzymane przez Kreml w ostatnich czterech latach. Zawarte w nich żądania – gdyby zostały spełnione – wypychałyby Polskę z systemu zbiorowej obrony Zachodu przez faktyczne cofnięcie granic NATO do stanu z 1997 r. Innymi słowy, Rosja żądała porzucenia całej Europy Środkowej aż po duński Bornholm na pastwę szantażu militarnego, a gdy ten zawiedzie – agresji wojskowej. Celem Rosji jest bowiem coś, co można by nazwać nowym porządkiem wiedeńskim (na wzór tego ustanowionego na słynnym kongresie z 1815 r.) – koncert mocarstw europejskich bez USA i z Rosją dominującą w Europie Środkowej w roli mocarstwa hegemonicznego.
Realizacja tego scenariusza wymaga skłócenia Polski z Ukrainą, zniechęcenia Europy Zachodniej do kontynuowania wsparcia materiałowego dla Kijowa i choćby czasowego dealu z USA, polegającego na ofiarowaniu Waszyngtonowi miraży korzyści na kierunkach irańskim i chińskim (co Rosja obieca, ale czego nie dotrzyma). Wymaga także wypchnięcia USA z Europy, co jest wszak również programem unijnego establishmentu, śniącego o „UE jako mocarstwie globalnym”.
