Krucha relacja Polsko-Niemiecka
Krucha relacja. "Polska strona nie formułuje żadnych wyraźnych oczekiwań wobec Berlina"

Na razie relacje Merza i Tuska to dla polskiego premiera niezbyt udana podróż do Kijowa, spór o migrantów oraz nieszczęsny prowizoryczny kamień pamięci dla polskich ofiar III Rzeszy w Berlinie.
Zdaniem niemieckich mediów kanclerz Friedrich Merz i prezydent Francji Emmanuel Macron to „dość dobrzy przyjaciele”. Czego nie można powiedzieć o relacji Merza z polskim premierem, który dla jego rywalki Angeli Merkel był przecież „drogim Donaldem”.
On nazywał ją „drogą Angelą”, ona jego „drogim Donaldem” – była kanclerz Niemiec i polski premier dobrze się dogadywali. Donald Tusk powiedział kiedyś w wywiadzie dla tygodnika „Der Spiegel”, że „nie potrafi się gniewać na Angelę Merkel”. Za pierwszych rządów PO-PSL niemieckie media nazywały relacje między niemiecką kanclerz a polskim premierem „prawdziwą przyjaźnią”. Rzecz dość rzadka w politycznym biznesie. Szczególnie na poziomie międzynarodowym. To ona miała mu załatwić w 2014 r. stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej.
