Koszary mieszkaniowe. "To trochę tak jak w PRL"
Koszary mieszkaniowe. Czemu państwo całkowicie porzuciło politykę mieszkaniową? "Niezliczone bieda-osiedla"

Oto jak w największym skrócie wygląda zwykły dzień przeciętnego Polaka – mieszkańca przedmieść.
Życie w osiedlu szeregowców na polu trudno nazwać łatwym. Bez samochodu jesteś kaleką. Po pewnym czasie wyjeżdża się z domu tylko wtedy, gdy to konieczne. Kina, restauracje, życie towarzyskie odpadają. Można posiedzieć na kanapie przy Netfliksie.
Centralne dzielnice Warszawy – a zapewne także wielu innych polskich metropolii – wieczorami gwałtownie pustoszeją. W przypadku stolicy dotyczy to nie tylko Śródmieścia, lecz także – i to w znacznie większym stopniu – otaczających je dzielnic. O ile w ciągu dnia na ulicach jest sporo ludzi, o tyle po zmroku robi się pusto i cicho, jeśli nie liczyć pojedynczych spacerowiczów z psami lub garstki podpitych żuli raczących się piwem przy murku.
