Kłamstwa i obłuda. „Szczęśliwej Polski już czas”Kłamstwa i obłuda. „Szczęśliwej Polski już czas” – tak kończył swoje wystąpienie. Nie znam przykładu większej obłudy.

Przejmując władzę, ekipa Donalda Tuska realizuje, jak w czasach stalinowskich, totalitarną, ateistyczną ideologię.
Co takiego stało się w Polsce po 13 grudnia ub.r.? Prezes PiS Jarosław Kaczyński oskarża rząd Donalda Tuska o zamach stanu i to trafna ocena, czego potwierdzeniem jest wściekła reakcja władzy oraz jej mediów. Prawdą jest to, czego jesteśmy świadkami, że dochodzi do wielokrotnego naruszenia konstytucji RP. Donald Tusk przyjął typowe dla Białorusi standardy sprawowania władzy: eliminację opozycji, zastraszenie społeczeństwa, siłowe ekscesy policji, doprowadzenie do zubożenia Polaków i deprecjonowanie roli Kościoła katolickiego w Polsce.
Działania koalicji 13 grudnia przypominają znane z historii najnowszej czasy stalinowskie. Warto przywołać ten ciemny okres w historii Polski. Tuż po wojnie zainstalowana przez Moskwę komunistyczna władza walczyła z „odchyleniem prawicowo- nacjonalistycznym”. Bolesław Bierut (sowiecki agent) oraz Jakub Berman, czyli czołowi działacze PPR, wprowadzili ten termin do komunistycznej propagandy w celu uzasadnienia czystek w partii po utworzeniu PZPR. „Prawicowi nacjonaliści” z Władysławem Gomułką na czele mieli sabotować budowę komunizmu w Polsce, zaprzeczać idei internacjonalizmu i wiodącej roli ZSRR, no i oczywiście „zdradzać” interesy klasy robotniczej. Okres ten trwał do 1956 r. do słynnego VII Plenum KC PZPR, kiedy zrehabilitowano Władysława Gomułkę i Mariana Spychalskiego. Wiec, na którym przemawiał towarzysz „Wiesław”, zgromadził w Warszawie ponad 1 mln ludzi. Nowe kierownictwo partii uzyskało wsparcie społeczeństwa i komunizm mógł trwać, tylko w nieco łagodniejszej formie.
