Kajdanki dla kobiet, wolność dla bandytówKajdanki dla kobiet, wolność dla bandytów, czyli praworządność według nowej władzy. "Wielką falę zwolnień przestępców"

W Parlamencie Europejskim trwa festiwal ataków na europosłów Prawa i Sprawiedliwości, a taśmowo produkowane wnioski o zdjęcie immunitetów mają jeden cel: uciszyć, zastraszyć i wyeliminować prawicowych polityków z gry.
Czyżby w Polsce nagle zapanował nowy standard – pobłażliwość dla tych, którzy naprawdę zasługują na dożywocie, wobec tych, którzy po prostu znaleźli się po złej stronie politycznej barykady?
Jeśli ktoś miał jeszcze jakiekolwiek złudzenia co do tego, jak wygląda „praworządność” w Polsce pod rządami nowej ekipy, ostatnie tygodnie były dla niego brutalnym przebudzeniem. Państwo prawa zamieniło się w państwo zemsty, prokuratura stała się politycznym narzędziem prześladowań, a przestępcy – od pospolitych morderców po gangsterów z Pruszkowa i Wołomina – wychodzą na wolność szybciej niż kelner przynosi rachunek w brukselskiej restauracji.
