Felieton
Język ideologii. "Język staje się polem moralnej tresury"Język ideologii. "Można walczyć o równe płace, dostęp do stanowisk, bezpieczeństwo i szacunek. To realne problemy"

Artykuł premium
DołączZmiana nie wynika z braku narzędzia, tylko z potrzeby ideologicznego podkreślenia płci.
Spór o feminatywy nie jest sporem o końcówki. To spór o to, kto ma władzę nad językiem.
Sąsłowa, które wchodzą do języka po cichu, jak „smartfon” czy „e-mail”, i takie, które wchodzą z hukiem, jakby niosły ze sobą manifest rewolucyjny. Feminatywy zdecydowanie należą do tej drugiej kategorii. Nie pojawiają się jako naturalna odpowiedź na potrzebę komunikacyjną, lecz jako element ideologii – kulturowej, ideowej, a czasem wprost politycznej. I dlatego budzą emocje. Zwłaszcza te, które są koszmarkami językowymi.
