Jan Frycz (1954-2026). Wrażliwy i demonicznyJan Frycz (1954-2026). Wrażliwy i demoniczny. "Był aktorem wszechstronnym"

robvandermeijden-grave-2036220_1920.webp
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Z powodzeniem kreował wiarołomnych amantów i wrażliwców, a także ludzi złych. Znakomity w rolach głównych, jak i na drugim planie.

W ostatnich latach zasłynął rolą bandyty-recydywisty w serialu „Ślepnąć od świateł” (2018). Ale wykreowany przez niego Dario okazał się kimś więcej niż wulgarnym gangusem spod Warszawy. To osobnik niemal z Dostojewskiego: nieobliczalny, wzbudzający autentyczny strach, na pewien sposób śmieszny – po prostu demoniczny, „psychodeliczny gangster”, idealnie wpasowujący się w konwencję thrillera neo-noir. Ta rola jest uznawana za jedną z najlepszych w jego karierze.

Jan Frycz zmarł po ciężkiej chorobie 15 sierpnia 2026 r., w wieku 72 lat. Był wybitnym aktorem teatralnym, filmowym i telewizyjnym. Urodził się w 1954 r. w Krakowie, naprzeciw Teatru Słowackiego, gdzie ojciec, inżynier górnictwa, zabierał go na spektakle, od kiedy był dzieckiem. Oglądając inscenizacje polskiej klasyki, zapragnął zostać aktorem. Ukończył PWST im. Ludwika Solskiego, w której profesorowie szybko zorientowali się, że mają do czynienia z wielkim talentem. Dlatego w 1978 r. jeszcze jako student zadebiutował na deskach słynnego krakowskiego teatru rolą Edmunda w „Damach i huzarach” Fredry w reżyserii Mikołaja Grabowskiego. Choć, jak pisał „Dziennik Polski”, kreowany przez Frycza Porucznik był nie tyle „honorowy”, co „cielęcy”.

W 1989 r. związał się z krakowskim Starym Teatrem, a od 2006 r. był zatrudniony na stałe w warszawskim Teatrze Narodowym, właściwie przez całe życie kursując między Krakowem a stolicą. Bo już na początku kariery do Narodowego na stałe próbował go ściągnąć Adam Hanuszkiewicz, dostrzegając młodą twarz z tubalnym głosem. W okolicach stanu wojennego dyrektora jednak zwolniono, a Frycz odmówił wystąpienia w filmie o „narodzinach przyjaźni polsko-radzieckiej”, co sprawiło, że przez trzy lata nie był w stanie znaleźć zatrudnienia – jak wspominał – „recytując wiersze w kościołach”.

Grał w wielu znakomitych przedstawieniach, wcielając się m.in. w Kordiana Słowackiego (1987) u Jana Englerta, Wacława w „Zemście” (1983) Kazimierza Dejmka, szekspirowskiego Hamleta (1985) i Króla Leara (2000), Księdza Piotra w „Dziadach” (1995) w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego, Astrowa w „Wujaszku Wani” (1993), bohaterów z Dostojewskiego, np. Afanasija Iwanowicza Tockiego w „Idiocie” (2017), Iwana Karamazowa w „Braciach Karamazow” (1990, 1999) Krystiana Lupy czy w końcu Adriana Leverkühna w adaptacji „Doktora Faustusa” według Thomasa Manna (1999), wystawionej w Teatrze Polskim we Wrocławiu.

W ostatnich latach odgrywał znakomite role na scenie Teatru Narodowego, np. w „Jak być kochaną” (2019) według Kazimierza Brandysa w reżyserii Leny Frankiewicz czy w ostatniej kreacji – króla Poniatowskiego w „Termopilach polskich” (2025) w reżyserii Jana Klaty na podstawie tekstu Tadeusza Micińskiego o fatum w historii i „przeklętym losie naszej części Europy”, czyli o Polsce, Rosji i Ukrainie. Występował również w kilkudziesięciu spektaklach Teatru Telewizji i słuchowiskach radiowych.

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.