Inteligenci mogą odejść. IntelektualiściInteligenci mogą odejść. Legutko i Krasnodębski to zgodnie ze współczesną nomenklaturą intelektualiści

Zdumiewa, że ludzie, którzy stanowili model do naśladowania jak Krasnodębski czy intelektualny autorytet jak Legutko, padają ofiarą strategii, której winni być liderami.
Parlament Europejski to instytucja nie tylko niepotrzebna, ale i szkodliwa. Jej kompetencje są niejasne, a oddalenie od wyborców, którzy zwykle nie mają pojęcia, co ich „przedstawiciele” przy UE wyprawiają, powoduje, że funkcjonują oni poza kontrolą, a ponieważ konsekwencje ich działań wydają się niewielkie, oddają się ideologicznym harcom, nie przejmując się już zupełnie potrzebami mieszkańców Europy. Jednak nie tylko.
Ostatni skandal związany z przekupywaniem socjalistów przez Katar i Maroko pokazał, że mają oni wpływ na bardzo konkretne i finansowo policzalne sprawy. To w komisjach PE rozpoczynają swój bieg tysiące regulacji wypracowanych przez armię lobbystów oplatających go i zasilających w ten czy inny sposób fundusze ugrupowań oraz prywatnych kont posłów. Pod hasłami dbałości o środowisko, nasze bezpieczeństwo czy konkurencyjną przejrzystość (tak, tak) wypracowane zostają i obowiązywać zaczynają najdziwniejsze zarządzenia. Ich bliższa analiza wykazuje, że sprzyjają najpotężniejszym firmom i blokują ich konkurentów. Ponieważ większość parlamentarna pochodzi z tych samych orientacji, to również w Brukseli przygotowywane są rozwiązania, które zmieniają praktykę i zasady funkcjonowania UE.
